Pan Mirosław Dryjański, nauczyciel naszej szkoły, nie żyje. Zmarł 14 maja 2010 roku w szpitalu na wskutek gwałtownego przebiegu choroby, z którą walczył już wcześniej. To szokująca wiadomość, bo rzadko kiedy musimy stawić czoła wiadomości, że ten, który przechadzał się szkolnymi korytarzami, nie pojawi się na nich już nigdy, nie wróci następnego dnia do szkoły. Rzadko kiedy zdarza się, że musimy pożegnać nauczyciela, który umiera, chociaż jeszcze parę dni temu prowadził z nami lekcje. Pan Mirka znają całe pokolenia uczniów, najbardziej absolwenci szkoły i starsi uczniowie, jego dawni wychowankowie, pamiętający go z lekcji techniki, informatyki, później w-f. Uczył w naszej szkole od początku jej istnienia i bez wątpienia był postacią bardzo charakterystyczną. Warto wiedzieć, że to za jego inicjatywą powstała w 1997 roku pierwsza pracownia komputerowa, która mieściła się w obecnej sali telewizyjnej. Pan Mirek od niedawna przeszedł na emeryturę i pojawiał się w naszej szkole rzadziej, ale i tak był wszystkim znany. Większość swojego zawodowego życia poświęcił szkole i młodzieży. Takim go zapamiętamy.

18 maja 2010 po południu na gorzowskim cmentarzu pożegnaliśmy naszego nauczyciela i kolegę pana Mirka Dryjańskiego. W pogrzebie uczestniczyła cała dyrekcja szkoły, bardzo wielu nauczycielu i liczna delegacja uczniów.

Rok 2003. Wśród twórczego bałaganu w dawnej pracowni komputerowej.

Rok 2006. Konkursy o Bezpieczeństwie Ruchu Drogowego to jego specjalność. Na zdjęciu z uczniami laureatami konkursu, w holu naszej szkoły.

Rok 2007. Festyn szkolny odwiedzali zawsze policjanci (tutaj znakują rowery), strażacy, żużlowcy. Wszystko to załatwiał i organizował pan Dryjański.

Rok 2009. Zdjęcie z ostatniego festynu, na którym był obecny.



Przemówienie pani dyrektor E. Józefowicz na pogrzebie pana Mirosława Dryjańskiego.
Odpowiedzi: 0 Zostawić komentarz ?