Prezentacja nowej dyrekcji
Pytania zadawały: Sylwia Boblewska, Ania Golan, Blanka Hajek
WICEDYREKTOR – PAN MIECZYSŁAW POLARCZYK
1. Byłem wicedyrektorem w Szkole Podstawowej nr 8 w Gorzowie Wlkp. Gdy zmniejszono liczbę oddziałów w szkole, zdecydowałem się, po uzgodnieniu z moim kolegą, drugim wicedyrektorem, że ja zrezygnuję z funkcji. Wówczas zaproponowano mi przejście do SP-21. Na tę decyzję zmiany miejsca pracy miało również i to, że szkoła nr 21 jest nową szkołą, posiadającą nowoczesną bazę dydaktyczną. Podjąłem męską decyzję, zdecydowałem się i jestem.
2. Trudno po dwóch miesiącach pracy powiedzieć coś konkretnego na temat pracy szkoły i atmosfery w niej panującej. Uważam, że atmosfera w szkole jest po prostu normalna, taka jak w każdej innej szkole. Tak jak gdzie indziej uczniowie broją, nauczyciele pracują, a wszyscy razem musimy na koniec roku osiągnąć konkretny wspólny cel i do tego chyba wszyscy dążymy.
3. Miłych dni jest bardzo wiele, ale równocześnie dni są niepodobne do siebie, są różne, lepsze i gorsze. Czasami brakuje wielu nauczycieli, czasami uczniowie stoją pod drzwiami klasy i denerwujemy się wówczas, że jest hałas, że inni nauczyciele nie mogą prowadzić lekcji. Martwimy się brakiem samodyscypliny, aktami wandalizmu i przemocy wśród uczniów, boli nas brak środków na pomoce, kredę, zajęcia pozalekcyjne. Ale ja należę do ludzi pogodnych i nastawionych optymistycznie i dlatego dla mnie każdy dzień spędzony w tej szkole jest dniem sympatycznym.
4. Nie wiem, czy mogę mówić na ten temat, ale, mam nadzieję, że nikt w tej szkole tego dowcipu nie powtórzy. Kiedyś, a było to w szkole średniej, przycisnęliśmy jednego nauczyciela do ściany. Nie wiem nawet jak to się stało. Przesuwaliśmy ławki do przodu, razem z nimi przesuwał się stół profesora, a wraz ze stołem pan profesor. Pchaliśmy ławki wolniutko przez całe 45 minut, tak że pod koniec lekcji przerażony profesor został dokumentnie przygwożdżony do ściany. To nie był nasz pomysł, ściągnęliśmy go ze „Słoneczników” H. Snopkiewicz. Chcieliśmy po prostu spróbować, czy nam się to uda. Udało się wspaniale. A profesor, który miał duże poczucie humoru, zrewanżował się nam równie smakowitym dowcipem. Ale o tym innym razem.
5. Pasjonują mnie: hodowla roślin doniczkowych, dom i rodzina. Najwięcej swego wolnego czasu poświęcam swojej pięcioletniej córeczce.
6 . Wydaje mi się, że z tym zespołem ludzi, którzy tutaj pracują, a jest to grono ludzi młodych, chętnych do pracy, można stworzyć szkołę – marzenie, szkołę, w której uczniowie będą czuli się dobrze i swobodnie, w której nie będzie miejsca na stresy, niepowodzenia i drugoroczność. Myślę, że szansą na taką szkołę byłoby stworzenie autorskiego programu pracy szkoły. W opracowaniu takiego programu, który duży nacisk kładłby na podmiotowość ucznia, musieliby wziąć udział i nauczyciele i rodzice i uczniowie. Bez takiego programu skazani jesteśmy na realizację zadań narzuconych „z góry”, chociaż i tutaj jest możliwość wykazania własnej inwencji zarówno ze strony nauczycieli jak i uczniów. Najbardziej niepokoi mnie fakt przymusowej likwidacji zajęć pozalekcyjnych. Macie więcej wolnego czasu. Niektórym z was rodzice pomogli w jego zagospodarowaniu – lekcje języków obcych, szkoła muzyczna, zajęcia sportowe. Ale większość po prostu się nudzi. A wiadomo do czego zdolna jest młodzież, która się nudzi i ma za dużo wolnego.
Odpowiedzi: 0 Zostawić komentarz ?